| Poprzedni || Strona główna || Następny |
|   |
| Tytuł: Jak walczyć z sitwami w samorządach |
|
W wielu gminach, głównie małych wygrana bierze się z układu, a nie demokracji - twierdzi Przemysław Gosiewski, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS. W praktyce w regionie zakaz objąłby m.in. rządzących największymi miastami prezydentów Gliwic, Katowic, Chorzowa, Świętochłowic, Częstochowy, Rybnika, Bytomia. - To zamach na demokrację! Centralne sterowanie już było? oburza się Piotr Uszok, prezydent Katowic. W 2002 r., jako jedyny w Polsce, wygrał wybory już w pierwszej turze. Oficjalnie PiS-owi chodzi o "walkę z układami". W rzeczywistości jednak ma umożliwić wyeliminowanie kandydatów niezwiązanych z partią braci Kaczyńskich. PiS powstał w czerwcu 2001 r. Wybory samorządowe odbyły się rok później, więc partia Kaczyńskich miała za mało czasu na wypromowanie swoich kandydatów, tym bardziej że w wyborach do władz gminnych kandydaci wywodzą się głównie z ugrupowań o charakterze lokalnym. Obecna kadencja upływa 27 października, jednak terminu wyborów samorządowych jeszcze nie ustalono. Piotr Uszok nie ukrywa, że zamierza wystartować w kolejnych: - Ewidentnie chodzi tu o obsadzenie stanowisk swoimi ludźmi. PiS ma ugruntowaną pozycję, duże poparcie społeczne. Dla mnie to upolitycznienie samorządów. Chciałbym, żeby to sami mieszkańcy miast decydowali o tym, kogo chcą widzieć na stanowisku prezydenta. - Na mnie ludzie głosują, bo widzą co robię i dobrze to oceniają - mówi z kolei Eugeniusz Kapuśniak, od 17 lat wójt Żarnowca. A Krzysztof Wójcik, prezydent Bytomia z SLD, kpi: - W myśl tej idei, proponuję dwie rzeczy. Po pierwsze, można zakazać startu na igrzyskach w Turynie wszystkim zawodnikom, którzy już dwukrotnie uczestniczyli w olimpiadach. Natomiast jeżeli chodzi o Polskę, to zamiast Senatu z wyboru, proponuję powołanie na dożywotnich senatorów, wszystkich prezydentów, którzy już sprawują władzę od dwóch kadencji. Nikt przecież, tak jak my, nie zna problemów regionalnych. Bat na urzędnika: Nowy rząd szykuje do walki z sitwami samorządowymi Centralne Biuro Antykorupcyjne. Ma to być niewielką formacją o statusie służb specjalnych, przeznaczoną do zwalczania korupcji w instytucjach państwowych i samorządzie terytorialnym oraz życiu publicznym i gospodarczym, a także działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa. Będzie ona wyposażona zarówno w kompetencje policyjne, jak i analityczno-informacyjne. Funkcjonariusze CBA będą mogli stosować w ramach podejmowanych przez siebie czynności operacyjno-rozpoznawczych takie środki, jak zakładanie podsłuchów, kontrola korespondencji czy zakup kontrolowany. Podejmowanie takich działań uzależnione jednak będzie od zgody Sądu Okręgowego w Warszawie oraz prokuratora generalnego. Zrodło: interia.pl |
|   |
| Pozostałe wpisy z tej kategorii: |
| Finlandia czeka na naszych |
| JP Morgan: czas kupować euro |
| Trwa boom kredytowy |
| Likwidacja karty i ryczałtu złe dla firm |
| Cięższe czasy dla firm paliwowych? |
| Masło w 50 procentach prawdziwe |
| Jak walczyć z sitwami w samorządach |
| GW: eksport ciągnie gospodarkę |
| Polska centrum księgowym w Europie |
| UE: będzie łatwiej o pracę |
| 5 mln samotnych ma się dobrze! |